Czy warto jechać na Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach – Praktyczny przewodnik

Czy warto jechać na Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach – Praktyczny przewodnik

Dominik Szobak
6 maja, 2026
Dominik Szobak - Europejski Kongres Gospodarczy

XVIII edycja Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EKG) odbyła się 22–24 kwietnia 2026 r. w Międzynarodowym Centrum Kongresowym i Spodku w Katowicach. Blisko 220 sesji, 13 500 uczestników, 1300 prelegentów – liczby robią wrażenie. Ale jedno pytanie wraca co roku: czy wyjazd na EKG faktycznie się opłaca? Nie w sensie prestiżu, tylko realnych korzyści biznesowych i wizerunkowych. Odpowiedź brzmi: to zależy. Od przygotowania, od celów i od tego, jak wykorzystasz te trzy dni w Katowicach.

W tym artykule dzielę się swoimi obserwacjami ze swojej perspektywy. Znajdziesz tu konkretne wskazówki: kiedy wyjazd na EKG ma sens, jak się do niego przygotować, czego oczekiwać od mediów, logistyki i networkingu – i kiedy lepiej sobie odpuścić.

Czym jest Europejski Kongres Gospodarczy?

Europejski Kongres Gospodarczy (European Economic Congress, EEC) to jedno z największych wydarzeń biznesowych w Europie Środkowej. Organizowany od 18 lat przez Grupę PTWP, gromadzi przedstawicieli biznesu, administracji publicznej, nauki i organizacji pozarządowych. Tegoroczna, XVIII edycja odbyła się pod hasłem „Siła dialogu” i skoncentrowała się na sześciu nurtach tematycznych – od geopolityki i bezpieczeństwa energetycznego, przez obronność i cyfryzację, po transformację klimatyczną i rolę człowieka w rewolucji technologicznej.

Kongres to nie jeden panel i nie jedno spotkanie. To 19 ścieżek tematycznych rozłożonych na trzy dni, gale towarzyszące (Inwestor bez Granic, TOP Inwestycje, EEC Startup Challenge), strefy networkingowe, stoiska partnerów i wieczorne wydarzenia. Format jest intensywny – i właśnie dlatego wymaga starannego planowania.

Wyjazd na Europejski Kongres Gospodarczy ma sens – ale tylko z planem

To kluczowa teza tego tekstu i jednocześnie najważniejsza lekcja, jaką wynoszę z kolejnych edycji. Wyjazdy na konferencje typu EKG przynoszą realne korzyści wyłącznie wtedy, kiedy organizacja przygotuje się do nich z odpowiednim wyprzedzeniem.

Co to oznacza w praktyce? Przed wydarzeniem warto przejść przez kilka kroków:

  • Po pierwsze – zdefiniuj cele. Nie ogólne („chcemy się pokazać”), ale konkretne: czy chcemy, żeby nasze przekazy dotarły do konkurencji? Do opinii publicznej? Do decydentów obecnych na miejscu? Każdy z tych celów wymaga innej taktyki.
  • Po drugie – przeanalizuj agendę. Organizator publikuje ją z wyprzedzeniem, łącznie z nazwiskami prelegentów. To pozwala nałożyć cele firmy na konkretne panele i osoby – stworzyć swoistą matrycę spotkań: z kim warto porozmawiać, po jakim panelu i na jaki temat.
  • Po trzecie – podziel obowiązki w zespole. Na EKG w tym samym czasie odbywa się wiele równoległych sesji. Fizycznie niemożliwe jest, żeby jedna osoba ogarnęła wszystko. Jeśli jedziesz sam – masz problem. Jeśli jedziesz z zespołem – ustalcie wcześniej, kto idzie na jaki panel i kto rozmawia z kim.

Kluczowe są też ostatnie dwa–trzy dni przed wydarzeniem. To czas intensywnej pracy: aktualizacja briefów, konkretyzacja agendy, dopinanie szczegółów z organizatorem, przygotowanie materiałów na stoisko. Nerwówka? Tak. Ale to właśnie ta faza decyduje o tym, czy trzy dni w Katowicach przyniosą efekt, czy będą tylko wpisem w raporcie.

Networking na Europejskim Kongresie Gospodarczym – jak podchodzić do ludzi (i dlaczego nie pisać maili)

Jedną z największych wartości kongresu jest możliwość spotkania w ciągu trzech dni osób, z którymi normalnie umawiałbyś się tygodniami. Zgrywanie kalendarzy, wysyłanie maili, próby kontaktu przez LinkedIn – to wszystko odpada, kiedy ktoś stoi dwa metry od Ciebie po swoim panelu.

I tu ważna obserwacja: o wiele skuteczniejsze jest podchodzenie do osób na miejscu – po ich wystąpieniu, kiedy są bardziej wyluzowani i otwarci na rozmowę – niż próba umówienia się z nimi wcześniej mailowo. Aplikacja mobilna kongresu pozwala sprawdzić, kto jest zarejestrowany jako uczestnik, i napisać bezpośrednią wiadomość na czacie. To narzędzie bywa skuteczniejsze niż formalna korespondencja.

Follow-up po wydarzeniu – mail, telefon, spotkanie na konkretnego merytorycznego calla – ma wtedy zupełnie inną dynamikę. Pierwsze lody zostały przełamane osobiście, a wymiana wizytówek i kontaktów daje solidną bazę do dalszej relacji.

Stoisko partnera – kiedy warto, a kiedy to przepalony budżet

Partnerstwo i własne stoisko na EKG to poważna inwestycja. Warto ją ponieść – ale pod warunkiem, że mamy konkretny pomysł na to, co chcemy na tym stoisku komunikować i komu.

Konieczne jest przygotowanie materiałów: one-pagerów, folderów, prezentacji, które jasno pokazują, w jakich segmentach marka może współpracować z osobami przychodzącymi na stoisko. Równie ważne jest przypisanie ról – kto z organizacji odpowiada za jakie rodzaje rozmów i zapytań.

Z moich obserwacji wynika, że najlepiej radzą sobie stoiska, które oferują coś, co zatrzymuje ludzi na dłużej. Na tegorocznym EKG furory nie zrobiła firma z branży spożywczej, ale zupełnie inna marka – która na swoim stoisku serwowała hot dogi. Ludzie się zatrzymywali, spędzali więcej czasu, rozmawiali. To prosty mechanizm, ale działa.

Z kolei stoisko bez pomysłu, na którym czekamy, aż ktoś podejdzie i wręczymy mu gadżet – to przepalanie budżetu. Jedynym efektem takiego udziału jest możliwość zaraportowania do centrali globalnej, że „byliśmy obecni”. Realne korzyści w Polsce? Żadne.

Kto jest na Europejskim Kongresie Gospodarczym – i kogo tam (nie) spotkasz

To kolejna istotna kwestia, której wiele firm nie bierze pod uwagę. Według moich obserwacji, zdecydowana większość uczestników EKG pochodzi z sektora prywatnego – biznes jest tutaj gospodarzem. Pewna grupa to organizacje pozarządowe i świat akademicki. Natomiast decydenci publiczni – politycy, przedstawiciele administracji rządowej i samorządowej – stanowią wśród panelistów zaledwie kilka do kilkunastu procent.

To nie oznacza, że ich nie ma. Ale jeśli ktoś jedzie na EKG z nadzieją, że łatwo nawiąże kontakt z kluczowymi decydentami, może się rozczarować. Lista oficjalnych prelegentów to jedno – lista wszystkich uczestników to co innego, a tej organizator nie publikuje. Można natomiast szukać imion i nazwisk w aplikacji mobilnej, żeby sprawdzić, czy interesująca nas osoba z danej instytucji jest na miejscu.

Media na EKG – trudne, ale nie niemożliwe

Z perspektywy PR i relacji z mediami – EKG to wymagający teren. Media przyjeżdżają na kongres przede wszystkim po to, żeby realizować płatne współprace z markami i wyrobić budżety reklamowe. Ich harmonogramy są szczelnie wypełnione.

Jeśli marka liczy na to, że bez opłacenia współpracy uda się załatwić na miejscu wywiad czy wystąpienie medialne – musi się liczyć z dużą trudnością. To jednak nie jest specyfika EKG. Dotyczy praktycznie wszystkich konferencji biznesowo-politycznych w Polsce w całym cyklu konferencyjnym. Kto zna realia tego rynku, nie będzie zaskoczony.

Logistyka – Spodek, MCK i labirynt korytarzy

Pod względem lokalizacji EKG wypada bardzo dobrze. Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek znajdują się w samym centrum Katowic, z doskonałym dostępem komunikacją miejską. Organizatorzy zapewniają kilka dużych parkingów z obsługą kierującą ruchem – system działa płynnie, choć im później się przyjedzie, tym trudniej o miejsce.

Samo poruszanie się po obiektach to jednak inna historia. MCK i Spodek tworzą rozległy kompleks, który dla osób odwiedzających go po raz pierwszy bywa autentycznym labirytem. Warto przed przyjazdem przestudiować mapę obiektu, żeby nie tracić czasu na błądzenie między sesjami.

Panele zaczynają się stosunkowo późno – o 9:30 – a ostatnie kończą się około 18:00–19:00. Wieczorami organizowane są koncerty i wydarzenia towarzyskie. Struktura dnia jest więc rozciągnięta od rana do wieczora, ale zostawia też przestrzeń na spontaniczne rozmowy – i to bywa najcenniejsza część kongresu.

Kiedy wyjazd na EKG nie ma sensu

Podsumujmy odwrotną stronę medalu. Wyjazd na Europejski Kongres Gospodarczy nie ma sensu, gdy firma nie zaplanowała celów wyjazdu, gdy temat paneli jest narzucony przez organizatora bez refleksji, czy pokrywa się z naszą strategią, gdy stoisko powstaje „bo wypada”, a nie dlatego, że mamy pomysł na jego wykorzystanie, oraz gdy jedynym miernikiem sukcesu jest raport do centrali, a nie realne efekty biznesowe.

W takim scenariuszu EKG staje się kosztownym rytuałem korporacyjnym. Przyjechanie na jedno wystąpienie panelowe i szybki wyjazd – bez networkingu, bez follow-upu – to w mojej ocenie przepalanie ciężko zarobionych budżetów.

Podsumowanie – Europejski Kongres Gospodarczy to narzędzie, nie cel sam w sobie

Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach to bez wątpienia jedno z najważniejszych wydarzeń biznesowych w regionie. Skala, jakość debat i koncentracja decydentów i liderów biznesu w jednym miejscu robią wrażenie. Ale sam prestiż kongresu nie gwarantuje korzyści.

EKG ma sens jako element przemyślanej strategii – komunikacyjnej, biznesowej, relacyjnej. Wymaga przygotowania: zdefiniowania celów, analizy agendy, podziału ról w zespole, przygotowania materiałów i zaplanowania follow-upu. Wtedy trzy dni w Katowicach mogą przynieść więcej niż tygodnie standardowej pracy biurowej.

Jeśli natomiast podejście ogranicza się do „pokażmy się” – lepiej te pieniądze zainwestować w coś, co daje mierzalny zwrot.

Dominik Szobak

Dominik Szobak

Jestem specjalistą Public Affairs, Public Relations i komunikacji kryzysowej. Reprezentuje klientów – globalne firmy, polskie przedsiębiorstwa i organizacje pozarządowe. Należę do grona redaktorów Wikipedii.