Dyrektywa platformowa w Europie 2026 – stan transpozycji

Dyrektywa platformowa w Europie 2026 – stan transpozycji

Dominik Szobak
3 czerwca, 2026
Dyrektywa platformowa w Europie 2026 – stan transpozycji
  • Do 2 grudnia 2026 roku wszystkie państwa członkowskie muszą przenieść do prawa krajowego dyrektywę (UE) 2024/2831 o poprawie warunków pracy za pośrednictwem platform cyfrowych.
  • Zostało mniej niż pół roku, a obraz, który wyłania się z poszczególnych stolic, jest daleki od jednolitego.
  • Dyrektywa została przyjęta jako instrument harmonizacji minimalnej – wyznacza dolny próg ochrony, ale zostawia ustawodawcom krajowym szeroki margines swobody.
  • Efekt jest taki, że zamiast jednego europejskiego standardu powstaje mozaika rozwiązań.

Ten wpis jest przeglądem: co konkretnie dzieje się dziś poza Polską. Polskiemu kontekstowi – sporowi o domniemanie i kalendarzowi ryzyk – poświęciłem osobny tekst, a prace przygotowawcze na poziomie unijnym analizowałem wcześniej.

Punkt wyjścia: co dyrektywa właściwie nakazuje

Sercem dyrektywy jest wzruszalne domniemanie stosunku pracy (art. 5 dyrektywy). Jeśli fakty dotyczące faktycznego wykonywania pracy wskazują na kierownictwo i kontrolę ze strony platformy, przyjmuje się istnienie zatrudnienia – a ciężar dowodu, że jest inaczej, przechodzi na platformę. Klasyfikacja zapisana w umowie nie ma tu znaczenia rozstrzygającego; liczy się to, jak współpraca wygląda w praktyce, z uwzględnieniem zarządzania algorytmicznego.

I tu zaczynają się różnice. Dyrektywa nie przesądza, ile i jakich przesłanek trzeba spełnić, by domniemanie zadziałało, ani jak silnie ma być ono „wzruszalne”. To właśnie te decyzje różnicują dziś państwa członkowskie.

Malta – model „zero-burden”

Malta jest punktem odniesienia dla najmocniejszego rozwiązania. Już w 2022 roku wprowadziła ogólne domniemanie zatrudnienia w gospodarce platformowej, bez progu liczby kryteriów do spełnienia. Prawniczka pracy Christina Hießl opisała ten model jako „zero-burden” – sprowadzający do minimum bariery prawne i biurokratyczne, jakie pracujący musi pokonać, by zakwestionować pozorne samozatrudnienie. W typologii przygotowanej przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Zabezpieczenia Społecznego (ISSA) Malta to przykład państwa, które przyjęło kryteria dyrektywy wprost, bez dokładania własnych warunków.

Luksemburg – najdalej w procesie legislacyjnym

Luksemburg jako jeden z pierwszych przeszedł od deklaracji do konkretu. Projekt nr 8699 zmieniający kodeks pracy wpłynął do Izby Deputowanych 10 lutego 2026 roku. Domniemanie ma być uruchamiane po spełnieniu określonej liczby przesłanek spośród katalogu kryteriów (trzech z trzynastu). Luksemburski projekt wyróżnia się tym, że domniemania nie da się obalić, jeśli spełnione są więcej niż dwa kryteria.

Projekt wprowadza też odpowiedzialność solidarną platformy i pośrednika wobec osób wykonujących pracę, a charakter umowy (pracownik czy samozatrudniony) pozostaje bez znaczenia dla objęcia ochroną. Co ciekawe, Luksemburg zdecydował się nie przenosić wyłączenia retroaktywności z art. 5 ust. 6 dyrektywy, by nie różnicować pracujących w zależności od daty rozpoczęcia współpracy. Dodatkowym, mocnym elementem jest możliwość prowadzenia przekwalifikowania zatrudnienia przez inspekcję pracy w trybie administracyjnym – bez konieczności każdorazowego kierowania sprawy do sądu pracy.

Portugalia – kierunek odwrotny

Portugalia pokazuje, że transpozycja może też iść w stronę zaostrzania progu. Centroprawicowy rząd przedstawił w lipcu ubiegłego roku szeroką reformę prawa pracy „Trabalho XXI”. W części dotyczącej pracy platformowej proponuje on osłabienie kryteriów domniemania wprowadzonego w 2023 roku, czyli – w praktyce – utrudnienie uruchomienia presumpcji.

Tu warto zachować obie perspektywy. Rząd prezentuje reformę jako modernizację i uelastycznienie rynku pracy. Związki zawodowe oceniają ją odwrotnie: centrala UGT mówiła o cięciach praw w obszarach kluczowych dla pracowników i ich przedstawicieli. Po miesiącach negocjacji nieco zmodyfikowana wersja propozycji trafiła do parlamentu, a uwagi związków – według ich własnej relacji – zostały w dużej mierze pominięte. Dla obserwatorów to istotny sygnał: dyrektywa bywa wykorzystywana nie tylko do podnoszenia, lecz i do renegocjacji wcześniej osiągniętego poziomu ochrony.

Włochy – domniemanie przez dekret

Włochy zapisały ogólne domniemanie zatrudnienia w art. 12 tzw. dekretu pierwszomajowego – ma ono działać „gdy występują przesłanki kontroli lub kierownictwa zewnętrznego”. Konstrukcja dekretu oznacza jednak tymczasowość: musi on zostać przekształcony w ustawę w ciągu trzech miesięcy, a w toku tej konwersji treść art. 12 może jeszcze ulec zmianie. To przykład rozwiązania, które warto śledzić, bo jego ostateczny kształt nie jest jeszcze przesądzony.

Słowacja – domniemanie ogólne przed parlamentem

Słowacja przygotowała projekt ogólnego domniemania zatrudnienia. Ma ono działać wtedy, gdy osoba wykonująca tzw. pracę platformową lub przedstawiciel pracujących przedstawi fakty, z których można rozsądnie wywieść, że praca jest świadczona w relacji podporządkowania platformie i pod jej kierownictwem. Platforma (lub pośrednik) może następnie obalić to domniemanie w postępowaniu sądowym. Projekt czeka jeszcze na ścieżkę parlamentarną.

Niemcy, Belgia, Chorwacja – różne tempa i różne progi

Niemcy są w fazie analitycznej: federalne ministerstwo pracy (BMAS) bada dostępne środki, w tym możliwość wymogu bezpośredniego zatrudnienia wobec podwykonawców angażowanych przez platformy, i aktywnie uczestniczy w grupie eksperckiej Komisji Europejskiej oraz warsztatach tematycznych, by zapewnić spójność transpozycji. Projektu ustawy jeszcze nie ma.

Belgia i Chorwacja reprezentują podejście „dodaj własne kryteria”. Belgia waży je inaczej niż dyrektywa – domniemanie uruchamia spełnienie trzech z ośmiu kryteriów krajowych lub dwóch z oryginalnych unijnych. W Chorwacji, podobnie jak w Portugalii, nie określono progu minimalnego, a regulacja obejmuje zarówno same platformy, jak i agregatorów, którym mogą one zlecać usługi.

„Na harmonogramie”, ale jeszcze bez projektów

Część dużych rynków deklaruje, że zdąży na termin, choć projektów krajowych jeszcze nie pokazała. Według zestawień doradców Hiszpania, Francja, Włochy, Niemcy i Niderlandy są „na harmonogramie”, a mniejsze państwa idą wolniej. Hiszpania ma tu szczególną pozycję, bo własne regulacje pracy platformowej (tzw. Ley Rider) wprowadziła już w 2021 roku. Irlandia z kolei jest na bardzo wczesnym etapie – uruchomiła konsultacje i ankietę, ale nie ma jeszcze projektu ustawy, deklarując jednocześnie dotrzymanie terminu.

Co z tego wynika

Z tego szybkiego objazdu po Europie płynie jeden wniosek: kluczowe pytanie o status zatrudnienia w gospodarce platformowej nie zmierza ku spójnej, ogólnoeuropejskiej odpowiedzi – mimo że taka była pierwotna intencja dyrektywy.

Rozpiętość jest duża: od modelu „zero-burden” na Malcie, przez domniemania uruchamiane spełnieniem kilku kryteriów, po próby podniesienia progu w Portugalii.

Najbliższe miesiące – do grudniowego terminu i tuż po nim, gdy pojawią się pierwsze sprawy o przekwalifikowanie i pierwsze orzecznictwo – pokażą, czy dyrektywa pozostanie minimalnym środkiem prawnym, czy stanie się punktem wyjścia do szerszej reformy pracy platformowej w poszczególnych krajach.

Powiązane analizy

Źródła i akty prawne

Dominik Szobak

Dominik Szobak

Jestem specjalistą Public Affairs, Public Relations i komunikacji kryzysowej. Reprezentuje klientów – globalne firmy, polskie przedsiębiorstwa i organizacje pozarządowe. Należę do grona redaktorów Wikipedii.