Przewlekła choroba nerek (PChN) w Polsce 2026 – skala problemu, leczenie i zapowiadane zmiany

Przewlekła choroba nerek (PChN) w Polsce 2026 – skala problemu, leczenie i zapowiadane zmiany

Dominik Szobak
1 czerwca, 2026
Przewlekła choroba nerek (PChN) w Polsce 2026
  • Przewlekła choroba nerek (PChN) dotyczy w Polsce około 4,5 mln osób i przez lata przebiega bezobjawowo – dlatego u większości chorych pozostaje nierozpoznana.
  • Podczas posiedzenia sejmowej Podkomisji stałej do spraw organizacji ochrony zdrowia w dniu 28 maja 2026 r. (sala im. Olgi Krzyżanowskiej), poświęconego opiece nad pacjentami z PChN oraz organizacji i efektom leczenia nerkozastępczego w systemie świadczeń finansowanych ze środków publicznych, Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało konkretne zmiany przepisów, a środowisko nefrologiczne przedstawiło pakiet postulatów.
  • Poniżej porządkuję, co realnie ma się zmienić.

Co zapowiedziało Ministerstwo Zdrowia?

Najważniejszym, „twardym” elementem posiedzenia były deklaracje resortu. Przedstawicielka Ministerstwa Zdrowia zapowiedziała prace nad zmianą warunków realizacji trzech świadczeń z załącznika nr 5:

  • dializy otrzewnowej,
  • hemodializy z zapewnieniem 24-godzinnego dyżuru,
  • hemodiafiltracji.

Projekt jest już przygotowany, a prace mają ruszyć „mniej więcej po wakacjach”, ze skierowaniem do konsultacji publicznych planowanym na sierpień.

Co istotne, obok zmiany warunków realizacji przewidziano deregulację: obniżenie wymagań formalnych dotyczących personelu, m.in. przez dopuszczenie opiekunów medycznych do części czynności wykonywanych dotąd przez pielęgniarki.

Druga zapowiedź to przeniesienie badania albuminurii (UACR) z opieki koordynowanej do szerszego pakietu badań dostępnych dla lekarza POZ – mówiono o połowie roku jako możliwym terminie. Dodatkowo podkomisja zadeklarowała wsparcie postulatu ujednolicenia trzech metod dializ w ramach jednego produktu kontraktowego (zamiast odrębnych umów na hemodializę, hemodiafiltrację i dializę otrzewnową), wskazywanego przez środowisko jako rozwiązanie bezkosztowe.

Skala problemu – PChN, czyli „cicha” choroba, która dotyka miliony

Według danych przytoczonych przez resort PChN dotyczy około 10% populacji, a we wczesnych stadiach nie daje objawów. Konsultant krajowy w dziedzinie nefrologii, prof. Magdalena Krajewska, przedstawiła szerszy obraz: na świecie choruje około 15% dorosłych (ok. 850 mln osób), a do 2050 r. PChN ma stać się piątą przyczyną zgonów – głównie z powodu chorób sercowo-naczyniowych, a nie samej niewydolności nerek.

W Polsce, jak wskazywała, choruje około 4,5 mln osób, a co roku przedwcześnie umiera około 80 tys.; w grupie powyżej 60. roku życia odsetek przekracza 17%. Prognozy mówią o wzroście z ok. 4,6 mln (2025) do ponad 5 mln w ciągu dekady. PChN towarzyszy przy tym innym schorzeniom – ma ją co trzeci chory na cukrzycę typu 2, co piąty z nadciśnieniem i dwóch na pięciu pacjentów z niewydolnością serca – zwykle nierozpoznana.

Skalę obrazują też dane systemowe. Koordynowana opieka nefrologiczna funkcjonuje od 2023 r. i w 2025 r. objęła ok. 1300 placówek POZ oraz ok. 70 tys. pacjentów. Pod opieką stacji dializ (356 w 2025 r.) pozostaje ok. 30,5 tys. pacjentów, a finansowanie tego obszaru przekracza 2 mld zł. W 2025 r. przeszczepiono 2404 narządy, a liczba dawców wzrosła o ok. 10–11%.

Cukrzyca, nadciśnienie, otyłość – wspólny mianownik uszkodzenia nerek w kontekście PChN

Eksperci podkreślali, że PChN to raczej stan rozwijający się w przebiegu innych chorób – przede wszystkim nadciśnienia, cukrzycy i otyłości – niż odrębna jednostka chorobowa. Cukrzyca i PChN mają wspólne czynniki ryzyka oraz mechanizmy patogenetyczne, takie jak nadmierna aktywacja układu renina–angiotensyna–aldosteron (RAA) czy dysfunkcja śródbłonka.

To dlatego PChN jest tak niedocenianym czynnikiem ryzyka sercowo-naczyniowego. Jak zwracała uwagę prof. Krajewska, pacjent dializowany ma sześciokrotnie wyższe ryzyko zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych niż szansę dożycia do dializoterapii.

Innymi słowy: chorzy z PChN częściej umierają „na serce”, zanim dotrą do schyłkowej niewydolności nerek.

Albuminuria – tanie badanie, którego brakuje tam, gdzie jest najbardziej potrzebne

Centralnym postulatem diagnostycznym jest albuminuria (wskaźnik UACR). Rozpoznanie PChN wymaga dwóch równoległych kryteriów: obniżonego eGFR oraz albuminurii. Oznaczanie samej kreatyniny sprawia, że – jak relacjonowano – tracimy z pola widzenia połowę chorych. W badaniu Polskiego Towarzystwa Nefrologicznego z Polskim Towarzystwem Medycyny Rodzinnej PChN miało 14% pacjentów POZ, a kryterium albuminurii spełniała połowa z nich.

Problem w tym, że albuminuria nie znalazła się w programie profilaktycznym „Moje Zdrowie” 40+. Jest w nim jedynie ogólne badanie moczu, które albuminurii nie wykrywa. Tymczasem badanie jest tanie i powszechnie dostępne (UACR ok. 37 zł, ogólne badanie moczu ok. 15–30 zł). Stąd rekomendowana strategia „ABCDE”:

  • albuminuria,
  • blood pressure,
  • cholesterol,
  • diabetes,
  • eGFR.

Zapowiadane przez resort przeniesienie albuminurii do pakietu POZ wprost odpowiada na ten postulat.

Nowoczesne leczenie i postulat refundacji

Dobra wiadomość jest taka, że medycyna dysponuje lekami, które realnie spowalniają uszkodzenie nerek. Mowa o flozynach (inhibitorach SGLT2), agonistach receptora GLP-1 oraz antagonistach receptora mineralokortykoidowego (MRA), działających nefroprotekcyjnie i kardioprotekcyjnie – szczególnie u pacjentów z cukrzycą. Postulat środowiska dotyczy szerszej refundacji oraz stosowania tych leków wcześniej i w skojarzeniu, a nie dopiero w zaawansowanych stadiach.

Kryzys kadrowy i nierówny dostęp do leczenia dla pacjentów dializowanych z PChN

Najpoważniejszą barierą systemową jest brak nefrologów. W Europie przypada średnio ok. 10 nefrologów na 100 tys. mieszkańców, w Polsce – poniżej 4. Do ostatniego egzaminu specjalizacyjnego przystąpiło zaledwie 30 osób, a spośród ok. 1500 nefrologów jedynie ok. 0,5% nie ukończyło 35. roku życia. Jak podsumowano, system nagradza procedurę (dializę), a nie profilaktykę.

Skutki widać w dostępie do opieki. Według danych NFZ z lat 2021–2024 czas oczekiwania do poradni nefrologicznej wydłużył się o 30% (przypadki stabilne) i 51% (pilne), a połowa oddziałów nefrologicznych skupiona jest w czterech województwach. Do tego dochodzą ogromne dysproporcje w programach lekowych, których wolumeny ustalają oddziały wojewódzkie NFZ – z drastycznie różnym finansowaniem niezależnym od liczby mieszkańców. Raport NIK potwierdza diagnozę: nefrologia jest poza priorytetami strategicznymi, brakuje wczesnej diagnostyki, a kadra się starzeje (30% powyżej 55. roku życia).

Głos operatorów stacji dializ (Sekcja Nefrologiczna Nefron) dopowiadał praktyczny wymiar: w okresach wakacyjnych, a w 2026 r. już także w trakcie roku, poradnie nefrologiczne bywają czasowo wygaszane, bo jeden lekarz musi wybierać między profilaktyką a ratującym życie leczeniem nerkozastępczym.

Dializy: czas na kulturę „home first” i jeden kontrakt

Polska wyraźnie odstaje pod względem dializ domowych. Odsetek dializy otrzewnowej wynosi u nas niecałe 4%, podczas gdy w większości krajów to 10–20% (a docelowo nawet do 50%). Bariera ma charakter głównie administracyjny – odrębne kontraktowanie hemodializy, hemodiafiltracji i dializy otrzewnowej oraz trudność w uzyskaniu nowego kontraktu. Stąd dwa kluczowe postulaty:

  • jeden, kompleksowy kontrakt na PChN obejmujący wszystkie metody (środowisko skierowało w tej sprawie szczegółowe pismo do Ministerstwa Zdrowia i Prezesa NFZ);
  • kultura „home first” i edukacja przeddializacyjna, a także rozważenie hemodializy domowej, z powodzeniem realizowanej na Słowacji, w Czechach i w Niemczech.

Pojawił się też argument za zniesieniem limitów w leczeniu nerkozastępczym: to świadczenie ratujące życie, którego nie da się odłożyć ani „nadużyć”, więc limity trudno uzasadnić. Wsparciem dla przeciążonych zespołów pielęgniarskich mają być opiekunowie medyczni – tym bardziej, że spośród ok. 300 tys. aktywnych zawodowo pielęgniarek znaczna część osiągnęła już wiek emerytalny, a liczba absolwentów nie nadąża za ubytkiem kadr.

Transplantacja i szybka ścieżka KOS

Przeszczepienie nerki pozostaje najlepszą metodą leczenia, ale barierą jest długi – sięgający nawet dwóch lat – proces kwalifikacji. Pacjent otrzymuje kilkanaście skierowań i czeka w zwykłych kolejkach, przez co badania z początku ścieżki przeterminowują się, zanim dotrze on do końca. Dla mniej zamożnych chorych z małych ośrodków barierą bywa też koszt i czas skompletowania badań.

Rozwiązaniem ma być program KOS – wydzielona, kompleksowa ścieżka na wzór karty DILO, dla populacji ok. 20 tys. osób. Choć trzy niezależne opinie konsultantów były pozytywne, AOTMiT wydał opinię negatywną; ostateczna decyzja należy do resortu. Środowisko postuluje także rozwój przeszczepień wyprzedzających (zanim pacjent trafi na dializy) oraz – tam, gdzie to zasadne – model opieki zachowawczej i paliatywnej zamiast automatycznego kierowania starszych pacjentów do dializ.

Dzieci to nie „mali dorośli”

Konsultant krajowy w dziedzinie nefrologii dziecięcej, prof. Danuta Zwolińska, przypominała o odrębności populacji pediatrycznej: u dzieci dominują wrodzone wady układu moczowego i glomerulopatie, a nie cukrzyca czy nadciśnienie jak u dorosłych. Brakuje opieki koordynowanej dla dzieci oraz wdrożenia gotowej „ścieżki pediatrycznej” (USG i parametry nerkowe u noworodków i dzieci z grup ryzyka). Wskazywano też na niedoszacowanie wyceny dializ dziecięcych mimo wyższych realnych kosztów (zminiaturyzowany sprzęt, wyższa obsada, transport nawet na 200 km).

Z perspektywy wczesnego wykrywania padł postulat wzmocnienia roli zwykłego USG jamy brzusznej u dzieci (w wieku przedszkolnym i szkolnym wykrywa się wielokrotnie więcej wad niż prenatalnie) oraz przesiewowego badania ogólnego moczu i mikroalbuminurii u dzieci w wieku szkolnym. Apelowano o uznanie nefrologii dziecięcej za specjalizację priorytetową oraz o dostęp do psychologów i dietetyków.

„Deklaracja katowicka” dot. chorób nerek i postulaty bez dodatkowych kosztów

Środowisko zapowiedziało wspólny dokument – „deklarację katowicką” – do której przyłączają się kolejne organizacje (m.in. diagności laboratoryjni). Diagności podkreślali przy tym, że problemem nie jest dostęp laboratoriów, lecz zlecanie, finansowanie i świadomość badań, oraz postulowali interpretację wskaźników (w tym albuminurii) wprost na wynikach.

Z całej dyskusji wyłania się lista rozwiązań, które nie wymagają dużych nakładów, a mogą szybko poprawić sytuację:

  • albuminuria (UACR) w POZ i w programach profilaktycznych;
  • jeden kontrakt na wszystkie metody dializ zamiast odrębnych umów;
  • szybka ścieżka KOS do przeszczepu na wzór karty DILO;
  • opiekun medyczny jako wsparcie zespołów pielęgniarskich;
  • interpretacja wyników i edukacja przeddializacyjna.

Co to oznacza dla pacjentów i systemu?

Posiedzenie zakończyło się konkretami: podkomisja zapowiedziała wsparcie dla ujednolicenia kontraktowania dializ, wystąpienie do NFZ o wyjaśnienie dysproporcji w finansowaniu programów lekowych oraz powrót do tematu w celu weryfikacji efektów. Realny kalendarz zmian wyznacza zapowiedź resortu – skierowanie projektu dotyczącego świadczeń dializacyjnych do konsultacji publicznych planowo w sierpniu.

Dla organizacji pacjenckich, towarzystw naukowych i podmiotów leczniczych to jasny sygnał: okno wpływu otwiera się latem, na etapie konsultacji. Najskuteczniejsze będą uwagi odnoszące się do konkretnych przepisów, poparte danymi i wskazujące skutki finansowe oraz kadrowe – zwłaszcza w obszarze deregulacji personelu, jednego kontraktu na dializy i wczesnej diagnostyki w POZ.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Co to jest przewlekła choroba nerek (PChN)?

To utrwalone uszkodzenie nerek lub obniżenie ich funkcji filtracyjnej. Zwykle nie jest samodzielną chorobą, lecz rozwija się w przebiegu nadciśnienia, cukrzycy lub otyłości i przez lata może przebiegać bezobjawowo.

Ile osób w Polsce choruje na PChN?

Szacuje się, że około 4,5 mln osób, z prognozą wzrostu do ponad 5 mln w ciągu dekady. W grupie powyżej 60. roku życia odsetek przekracza 17%, a u większości chorych choroba pozostaje nierozpoznana.

Jak rozpoznaje się przewlekłą chorobę nerek?

Rozpoznanie wymaga dwóch kryteriów: obniżonego eGFR oraz albuminurii (UACR). Oznaczanie samej kreatyniny pomija znaczną część chorych, dlatego tak ważne jest tanie i dostępne badanie albuminurii.

Co planuje zmienić Ministerstwo Zdrowia?

Resort zapowiedział zmianę warunków realizacji świadczeń dializacyjnych wraz z deregulacją (dopuszczenie opiekunów medycznych), z konsultacjami planowanymi na sierpień, oraz przeniesienie badania albuminurii do pakietu badań POZ.

Czym jest dializa otrzewnowa i podejście „home first”?

Dializa otrzewnowa to metoda leczenia nerkozastępczego możliwa do prowadzenia w domu. „Home first” to podejście promujące metody domowe; w Polsce ich odsetek jest niski (poniżej 4% dla dializy otrzewnowej) głównie z powodów administracyjnych.

Co to jest program KOS w nefrologii?

To proponowana, kompleksowa i wydzielona ścieżka kwalifikacji do przeszczepu na wzór karty DILO, która ma skrócić trwający dziś nawet dwa lata proces kwalifikacji pacjenta.

Dominik Szobak

Dominik Szobak

Jestem specjalistą Public Affairs, Public Relations i komunikacji kryzysowej. Reprezentuje klientów – globalne firmy, polskie przedsiębiorstwa i organizacje pozarządowe. Należę do grona redaktorów Wikipedii.